<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Słowo radzieckich kobiet">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Słowo radzieckich kobiet. Kiedy słyszę wyraz „wojna" gniew i wzburzenie wypełnia moje serce — pisze specjalnie dla Czytelniczek "Przyjaciółki" Lubow Kosmodemiańska — Jeszcze świeże są w pamięci naszej okropności ostatniej wojny, nie wyschły jeszcze łzy żon i matek, które utraciły swych bliskich, a już Imperialistyczni drapieżcy, znów dążą do rozpętania nowej wojny światowej. My, kobiety radzieckie, lepiej niż ktokolwiek inny wiemy, co to znaczy wojna. To my przecież — razem z innymi radzieckimi narodami, niosłyśmy na barkach naszych ciężary drugiej wojny światowej. Kiedyśmy odprowadziły odjeżdżających na wojnę z faszystami naszych mężów i synów, stanęłyśmy do pracy przy kombajnach, zjeżdżałyśmy do kopalni, szłyśmy do fabryk. Kiedy obok nas wybuchały bomby, pracowałyśmy przy warsztatach. Nie zważając na lodowate zimno, nie przerywałyśmy pracy w ciągu kilku dni i nocy. Zdarzało się, że po powrocie do domu, robotnice zastawały zawiadomienia o bohaterskiej śmierci męża lub syna, ojca lub brata. W chwili wybuchu wojny miałam dwoje dzieci. Teraz nie ma ich na świecie. Córkę moją, Zoję, bestialsko zamordowali faszystowscy swyrodnialcy. Syn Aleksander zginął w boju. Kobiety radzieckie biorą czynny udział w ogólnonarodowej walce o pokój. Ze szczególną radością kładą one swe podpisy pod Apelem Światowej Rady Pokoju i żądają zawarcia Paktu Pokoju miedzy pięcioma wielkimi mocarstwami. — My, kobiety radzieckie — mówi robotnica Iwanowskiego Kombinatu Sytnikowa — pragniemy pokoju. Chcemy spokojnie pracować dla szczęścia naszej socjalistycznej ojczyzny, dla szczęścia naszego narodu i dlatego jednomyślnie podpisujemy się pod wezwaniem Światowej Rady Pokoju. Przeżyłam już dwie wielkie wojny. Przyniosły mi one wiele rozpaczy i nieszczęścia. W roku 1919 zginął mąż mój, w obronie młodej radzieckiej republiki, a w czasie ostatniej wojny straciłam jedynego syna.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
